|
|
||
|
|
||
|
KALENDARZ
KRONIKA SZKOŁY POSŁUCHAJ
Wykaz podręczników 2010/2011 !!!
|
DLA RODZICÓW MAMO TATO
PROSZĘ PRZYGOTUJCIE MI MIEJSCE DO PRACY I ODRABIANIA LEKCJI, ORAZ MIEJSCE GDZIE POŁOŻĘ TORNISTER, KSIĄŻKI, ZESZYTY.
Proszę Was o ciszę, spokój i pogodną atmosferę w domu. Gdy przychodzę ze szkoły do domu PROSZĘ:
1. Zapytaj mnie co było w szkole. 2. Rozmawiaj ze mną często. 3. Pochwal – za co można pochwalić. Zgań – za co zganić trzeba. 4. Pociesz mnie, kiedy spotka mnie niepowodzenie. 5. Ustal ze mną godzinę, o której mam siadać do odrabiania lekcji, ale zostaw mi trochę wolnego czasu. 6. Przypomnij mi, jeśli zapomnę o umówionym czasie usiąść do odrabiania lekcji. 7. Posiedź trochę przy mnie, kiedy będę odrabiać lekcje. 8. Nigdy na mnie nie krzycz, bo ja wtedy przestaję rozumieć. 9. SPRAWDŹ- czy wszystko mam w tornistrze. 10. Porozmawiaj o mnie z moją Panią, ale nie uskarżaj się na mnie. WASZE DZIECKO
Do rodziców słów kilka ...
WPROWADZENIE DO BAJKOTERAPIIBajkoterapia to terapia przez bajkę. Nowoczesna, genialna w swej prostocie, metoda pomocy dziecku w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym.W świecie bajek można utożsamiać się z bohaterami, przeżywać wspaniałe przygody, a przede wszystkim pozbyć się lęku lub obniżyć ich poziom.Szczęśliwe zakończenia bajek daje dziecku przyjemne uczucie sukcesu, gdyż wczuwa się ono w rolę bohaterów lub czuje się uczestnikiem zdarzeń.Najważniejsza rola bajki tkwi w uwalnianiu od lęku poprzez danie pewności i nadziei, że wszystko dobrze się skończy.Po co czytamy dzieciom? Każdy dorosły, dla którego wszechstronny rozwój jego pociechy jest ważny odpowie, że bajki: rozwijają wyobraźnię, wzbogacają słownictwo, kształtują osobowość, koncentrują uwagę, relaksują, rozwijają umysł, kształtują system wartości, poszerzają wiedzę o życiu i świecie, dają dobre wzorce postępowania, uwrażliwiają na potrzeby innych. Wiele jeszcze można wymieniać zalet bajek i korzyści, jakie dają one dzieciom. A bajki terapeutyczne to „bajki – pomagajki”, które wybierane są (przez psychologa, pedagoga, lub rodzica)w świadomy sposób, w świadomym celu, do rozwiązania konkretnego problemu. Takie bajki dają wsparcie dziecku, wytłumaczenie, rozwiązanie problemu, wpływają na nie w sposób nieinwazyjny, niemoralizujący. Pozwalają bez lęku spojrzeć na swoje problemy i uczą, jak pomagać sobie samemu w trudnych sytuacjach, uczą pozytywnego myślenia o sytuacjach lękotwórczych. Bajkoterapia to sposób na komunikację z dzieckiem. Za pomocą tekstu (dobrze dobranego) można przekazać wiele ważnych rzeczy, które mówione wprost, w rozmowie nie odnoszą oczekiwanego skutku edukacyjnego lub wychowawczego.Prawidłowo skonstruowana bajka posiada ukryte komunikaty, daje dzieciom ważne przekazy, które są dla nich wsparciem, dają poczucie bezpieczeństwa. Poprzez treść tekstu dowiaduje się ono, że: - każdy się może czegoś bać, - negatywne emocje tj. strach, złość, zazdrość są normalne, - zawsze jest jakieś wyjście z trudnej sytuacji, - można rozmawiać o problemach, lękach z dorosłymi i prosić ich o pomoc. W każdej bajce terapeutycznej występuje tzw. ekspert, bohater, który miał kiedyś podobne problemy (takie, które chcemy rozwiązać poprzez bajkę) i sam je rozwiązał. Dziecko słuchając tekstu nabiera zaufania do eksperta i do siebie samego, zaczyna wierzyć w to, że i ono samo może rozwiązać swój problem.Bajka nie działa od razu. Daje coś dziecku do zrozumienia i obniża poziom lęku. Zmiana jest procesem, który dokonuje się w dziecku. To ono samo „przepracowuje” bajkę, ukryte komunikaty „kiełkują” w sercu i świadomości dziecka. „Bajki-Pomagajki” stosujemy przede wszystkim w odniesieniu do emocji, kiedy chcemy dzieciom pomóc zrozumieć ich trudne uczucia, oswoić z nimi lub je przepracować. Takie bajki zaliczamy do bajek psychoterapeutycznych. Jeśli chcemy wpłynąć na zachowanie dziecka, zmienić je, przestawić na inny tor korzystamy z drugiego rodzaju bajek - tzw. psychoedukacyjnych.Jest jeszcze trzeci typ bajek terapeutycznych - relaksacyjne, które stosowane są do wyciszenia emocji dziecięcych, uspokojenia po trudnym dniu lub przeżyciach. My dorośli często mamy tendencje do odcinania dzieci od lęku, negowania go lub bagatelizowania, albo wręcz generowania u dziecka lęku. Jest to duży błąd. Lęk trzeba oswoić, pracować nad nim. Bajkoterapia jest jedną ze skutecznych metod, które taki cel pomagają osiągnąć. Nie tylko specjaliści, ale i rodzice mogą pracować z dzieckiem za pomocą bajek. Polecam stosowanie bajkoterapii wszystkim dorosłym, którym troski i zmartwienia dziecka nie są obojętne. Więcej informacji można znaleźć na str. internetowej: abcbaby.pl Tam też jest podany spis „bajek-pomagajek” wg. problematyki ( np. gdy przyczyną lęku jest : śmierć kogoś bliskiego, rozwód rodziców, traumatyczne przeżycia, strach przed duchami, zwierzętami itp.)Ewa Kamila Jabłońska
ROZWÓJ
PSYCHICZNY DZIECI W WIEKU 7-8 LAT Słowa
te kieruję do rodziców pierwszoklasistów, których dzieci są na przełomie
7 i 8 roku życia. To piękny, ale
i zarazem trudny okres w życiu dziecka. Wiele
nowego i ciekawego dzieje się wokół niego i w jego psychice. Skupię się tylko na wybranych cechach,
najważniejszych moim zdaniem, charakteryzujących 7-o i 8-latka. Wszędzie go pełno, zawsze jest czymś zajęty, szybki, narwany. Mimo ciągłego zaabsorbowania czymś jest skory do rozmów, otwarty na innych, łatwo się wzrusza. Za dobrze wykonane polecenia - łasy na wszelkie pochwały i nagrody. Dlatego i rodzice i nauczyciele mają „duże pole do popisu”, by nauczyć dzieci w tym okresie życia dobrych rzeczy, wpoić wiele ponadczasowych wartości, wykształcić w nich ważne cechy charakteru. Dziecko to „Tabula rasa”, czyli biała, pusta, nie zapisana tablica, na której można wszystko zapisać – i to złe i to dobre......od nas tylko zależy ,co się na niej znajdzie, co można będzie kiedyś w przyszłości z niej odczytać. Pod
koniec 7 i w 8 roku życia u dziecka wzrasta ogromna potrzeba więzi z
matką. Pragnie ono wszechstronnego
kontaktu z nią. Jest bardzo wyczulone na oznaki aprobaty lub dezaprobaty z jej
strony. Staje się zazdrosne o jej uczucia
skierowane do kogoś innego, zwłaszcza rodzeństwa, a nawet męża. To
okres nieustannego pragnienia bliskości i psychicznej i fizycznej z matką, ciągłych
pieszczot, przytulania, trzymania za rękę itp. Mamy nie powinny okazywać
zniecierpliwienia, niezadowolenia z tego powodu, bo ich pociechy wyczulone są
na objawy zniechęcenia, odrzucenia. Niedługo przyjdzie taki czas, gdy dzieci
„odkleją się” od mamy i skupią na kontaktach z rówieśnikami, a także będą
budować silniejsze relacje z ojcem. 7-latek w jedzeniu jest chimeryczny, je
powoli, guzdrze się ... ale wchodząc w wiek 8-u lat zaczyna mieć wspaniały
apetyt, je wszystko i dużo. Można wtedy eksperymentować z podawaniem potraw,
których wcześniej dziecko nie chciało jeść. Ciesząc się z apetytu
rozwijającego się dziecka, nie należy jednak
zapominać o kontroli ilości i jakości zjadanych posiłków przez dzieci mających
tendencje do tycia, bo w tym okresie mogą bardzo przybrać na wadze. Musimy
wiedzieć i pamiętać o tym, że nasze promienne, tryskające energią „Słoneczka”
weszły w jeden z najtrudniejszych okresów w ich życiu. Jest to ważny przełom
w rozwoju emocjonalnym i społecznym dziecka, bo kończy się
raz na zawsze jego wczesne, beztroskie dzieciństwo.
7-latek zostaje członkiem innej jeszcze niż rodzina
społeczności, a
szkoła na długie lat staje się drugim domem, obok domu
rodzinnego-najważniejszym
środowiskiem społecznym dziecka. Przez około jedną szóstą jego
dalszego życia
szkoła będzie źródłem najważniejszych doświadczeń: dla jednych-
satysfakcji, poczucia sukcesu, a dla drugich, być może, smutnych
przeżyć i
porażek. Dlatego wszyscy powinni dbać o
poczucie bezpieczeństwa dziecka, o
jego dobrą kondycję psychiczną, a
współpraca nauczycieli z rodzicami
powinna przebiegać sprawnie w atmosferze życzliwości, by
wspólnie pomóc
dzieciom w adaptacji do nowego środowiska, jakim jest szkoła. Pierwszoklasista
zaczyna mieć inne niż dotychczas powody do stresów, lęków. Obawia się złych
ocen, publicznego ośmieszenia, tego, że nie sprosta stawianym mu zadaniom,
dyscypliny szkolnej oraz nauczycieli jako nowych osób dorosłych,
mających wpływ na nich i wymagających od nich określonych zachowań. Największe
jednak napięcia psychiczne, reakcje lękowe
wywołują w nich problemy z
uzyskaniem prestiżu i pozycji wśród kolegów,
zabiegi o zdobycie przyjaciół.
Do tego stopnia jest to ważne u
8-latka, że potrafi on odkrywać różne
sposoby zdobycia popularności i pozycji w klasie, do negatywnych
zachowań włącznie.
Jeśli nie potrafi zaimponować czymś dobrym, próbuje czymś złym,
aby tylko
zaistnieć na forum klasy. Bywają
uczniowie, którzy wchodzą w rolę rebelianta ( buntownika)
przeciwko
nauczycielowi, jego poleceniom i nakazom,
rozśmieszają innych, zachęcają do
solidarnego sprzeciwiania się wychowawcy.
To niebezpieczne zachowania, dlatego
przeciwdziałając im, wzmacniajmy dobre cechy swych pociech,
dowartościowujmy
ich, pokazujmy ich talenty, uzdolnienia.....by mieli czym ( dobrym)
imponować rówieśnikom.
Na koniec wymienię jeszcze jedną ważną cechę pojawiającą się u pierwszoklasistów, którą jest - cielesne reagowanie na napięcia nerwowe. Małe dzieci wybuchają płaczem, mają napady wściekłości, a 7-latek już inaczej reaguje, manifestuje niemożność odreagowania stresu poprzez np. bóle głowy, brzucha, nudności, wymioty, zaparcia, biegunki, gorączkę, wysypki. Dlatego,
Drodzy Rodzice, bądźcie czujni, obserwujcie wnikliwie swoje pociechy. Jeśli
narzekają ,że coś je boli, niekoniecznie jest to choroba somatyczna ( dotycząca
ciała), lecz sygnał, że ich „dusza” choruje , że z czymś psychicznie
sobie nie radzą, że czymś się martwią. Wtedy najlepszym lekarstwem jest miłość.
Warto z nimi porozmawiać, poświęcić im więcej czasu, poobserwować ich.
Czasami to pomaga i wystarcza, by objawy minęły. Reasumując,
Pierwszoklasista to głodny wiedzy i doświadczeń pogodny, ruchliwy młody
człowiek
potrzebujący wsparcia rodziców, aprobaty
rówieśników i pochwał od
wszystkich. Wczesne doświadczenia
emocjonalne z dzieciństwa
decydują o późniejszym rozwoju emocjonalnym w dalszych etapach życia.
Dlatego tak ważne jest, by była przewaga emocji pozytywnych w życiu dziecka
nad emocjami negatywnymi. Ewa Kamila Jabłońska pedagog specjalny
Niepełnosprawni!
Kim są?
To osoby, które: nie widzą, słabo widzą, nie słyszą, słabo słyszą, mają obniżoną sprawność intelektualną, są niesprawne ruchowo lub przewlekle chore. Chociaż określenie -” SPRAWNI INACZEJ” wydaje się być bardziej trafne, rzeczowe i „sprawiedliwe”, o pozytywnie brzmiącym znaczeniu. Przecież
osoby mające sparaliżowane ręce-wykonują wszystkie czynności nogami ,w taki
sam sposób, jak my tzw. „zdrowi”- rękoma. A niewidomi potrafią dobrze
poruszać się w terenie, kształcą się na wszystkich typach uczelni i wykonują
zawody, takie jak większość z nas. Niesłyszący - czytają z ust rozmówcy,
rozumieją słowa, gesty i wszystko, co dzieje się wokół nich.
Niesprawni ruchowo uprawiają różne dyscypliny sportu np. szermierkę,
pływanie, koszykówkę na wózku inwalidzkim, a także malują i rysują ustami
lub palcami stóp. Na
tym między innymi polega ich sprawność - inaczej. Poza pewnymi deficytami związanymi
ze zdrowiem są pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, mającymi
wszelkie prawa i potrzeby, takie jak każdy
inny człowiek. Jest ich
procentowo mało, ale nie znaczy to, że nie ma ich wśród nas. Czasami nie chcemy lub nie potrafimy dostrzec ich wokół siebie i okazać odrobinę serdeczności, akceptacji i zrozumienia. Czasami oni nie chcą lub nie potrafią pokazać lub powiedzieć, jak bardzo potrzebują aprobaty środowiska, w którym żyją. Tak niewiele im trzeba - trochę zainteresowania, uśmiechu, uścisku dłoni, braterskiego poklepania po ramieniu, normalnego traktowania, na jakie niewątpliwie zasługują. Potrzebują od świata choćby....... dobrego słowa. Trafnie to ujął ks. Mieczysław Maliński: „ Dobrym słowem można żyć chwilę, dzień cały. Dobre słowo jest w stanie uratować w chwili rozpaczy. Bez dobrego słowa trudno jest żyć. Dobrym słowem można żyć długo. Dlatego dawaj je ludziom, bo potrzebują ludzkiej akceptacji.” Akceptacja
inności ! To takie trudne! Wszystko,
co nietypowe, odbiegające od normy budzi w wielu ludziach lęk i niechęć,
potrzebę ucieczki. A może warto w
sobie zmienić taki sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości? Może
warto zacząć interesować się tym, co trochę inne, dziwne? Zbliżyć się do
tego, co nowe - by więcej wiedzieć,
więcej czuć, przeżyć coś wzniosłego, fascynującego.
Wystarczy zajrzeć w oczy dziecka z upośledzeniem umysłowym, by zobaczyć
w nich niezmąconą radość życia. Bezpośredniość,
utracone przez nas już dzieciństwo pełne prostoty, pozbawione zakłamania,
sztuczności – maluje się na twarzach tych
dzieci. Ale by to zobaczyć, trzeba chcieć przyglądać się im z pokorą, z miłością.
”Jak
drzewa w gęstym lesie, stojące blisko siebie, nie mogąc rosnąć wszerz,
zmuszone są rosnąć w górę - tak osoby niepełnosprawne ze zwężenia
i ograniczenia swych możliwości mogą rozwijać się i otwierać ku górze...” Pozwólmy
więc innym ludziom żyć po swojemu, pozwólmy im być blisko nas bez
obawy o to, że zostaną wyśmiani, poniżeni, nie zrozumiani. Pozwólmy im
rozwijać się w swoim tempie, w swój specyficzny sposób, ale pośród
nas......a nie z dala od naszego świata, poza sztucznie tworzonymi granicami,
byle dalej od nas. Czy zastanawialiśmy się nad sensem istnienia osób
„sprawnych inaczej” pośród
nas w aspekcie wiary? A może są znakiem od Boga dla nas wszystkich ? Patrząc
na
nich, skupiając się na ich człowieczeństwie, można zatrzymać się na
chwilę w tym biegu za pieniędzmi, karierą,
sukcesami. Można zatrzymać się
w gonitwie ludzkich spraw i chyląc się nad człowiekiem wzbudzić w
sobie głębokie refleksje, by
przypomnieć sobie, co w życiu
jest najważniejsze. Oni swoją obecnością wśród nas zachęcają
do zastanowienia się nad naszym, własnym życiem, nad jego jakością. Przecież
my, zdrowi ludzie, pragniemy od życia najbardziej dokładnie tego samego, co
oni. Chcemy, by ktoś nas kochał,
opiekował się nami, dawał nam swój czas i
zainteresowanie. Potrzebujemy
najbardziej drugiego człowieka. Obecność
osób niepełnosprawnych, ich życie i ich pragnienia przypominają nam o tym,
że w życiu najważniejszy jest człowiek i to, co dla niego najważniejsze -
miłość, przyjaźń, rodzina i aprobata otoczenia. W.Eichelberger
(psycholog, autor popularnych książek) przypomina nam wszystkim o tym, że:
„Najcenniejszy dar, jaki mamy
innym
do
zaoferowania i jakim możemy być obdarowani, to - czas i uwaga”. Życzę wszystkim Rodzicom i ich dzieciom................. dużo czasu
spędzanego razem oraz uwagi dawanej i otrzymywanej od innych.
Ewa Kamila Jabłońska pedagog
specjalny ROZWÓJ PSYCHOFIZYCZNY DZIECI W WIEKU 9-10 LAT Okres pierwszych lat w szkole naszych dzieci charakteryzuję się szeregiem przeobrażeń wspólnych i typowych, ujmowanych jako właściwości rozwojowe tego wieku. Można w tym okresie wyróżnić 2 fazy: :FAZA „A” obejmuje wiek 7-8 lat związany z przekroczeniem przez dziecko progu szkoły i FAZA „B” obejmuje wiek 9-10 lat , w którym to nasze Pociechy są już oswojone ze szkołą , bardzo intensywnie rozwijają się intelektualnie, następuje wyraźny wzrost aktywności społecznej. Dziewięć lat to wiek dynamicznego rozwoju potrzeb i umiejętności społecznych. Dziecko coraz bardziej zwraca się ku rówieśnikom i powoli zdanie kolegów zaczyna się liczyć, a ich towarzystwo bywa coraz częściej przedkładane nad towarzystwo mamy czy taty. Jego uwaga skupia się teraz bardzo mocno na społecznych aspektach szkolnego życia. Ośmiolatek podejmował wysiłki, żeby w ogóle zaistnieć w klasie i zdobyć w niej jakąś pozycję, a Dziewięciolatek-aspiruje do znalezienia się w pewnych podgrupach i paczkach oraz stara się zainteresować sobą i pozyskać jako przyjaciół konkretnych, nielicznych kolegów (chłopców), a dziewczynki - koleżanki. Zaczyna się okres trwającego kilka lat konfliktu płci, podczas którego dziewczynki kontaktują się przeważnie tylko z dziewczynkami, a chłopcy tylko z chłopcami. W tym wieku dziecko nie uznaje już autorytetu rodziców bezwarunkowo, poddaje krytycznej ocenie ich polecenia i poczynania. Dlatego trzeba z dziećmi częściej dyskutować, spokojniej tłumaczyć swoje racje, bardziej się z nimi liczyć i kontrolować swoje zachowania względem ich. Dziewięciolatek często manifestuje potrzebę odrębności, samodzielności, dojrzałości. Chce, by dorośli traktowali je poważnie i szanowali. Przykrym doświadczeniem i zaskoczeniem dla wielu mam 9-latków bywa świadomość, że wcześniejsza ,ogromna potrzeba więzi ich dzieci z nimi niemal z dnia na dzień słabnie, a ich miejsce zajmuje teraz przyjaciel-jako towarzysz i kompan. Dziewięciolatek woli z kolegą niż z mamą iść na zakupy, do kina, na spacer itp. Jest to naturalne, wynikające z prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka w tym wieku. Dotychczas matka była najważniejszą osobą w życiu dziecka, jedyną wyrocznią, autorytetem. U dziewięciolatków ważną rolę zaczynają odgrywać ojcowie. Tata zaczyna imponować wiedzą, umiejętnościami, siłą, odwagą itp. W tym wieku zarówno chłopcy jak i dziewczynki z przejęciem asystują ojcom przy wykonywaniu rozmaitych czynności, prac. Dzieci wolą z tatą niż z mamą iść do cyrku, na mecz, do restauracji, bo ojcowie z reguły pozwalają im na większą samodzielność, traktują ich poważnie..... a oto Dziewięciolatkowi właśnie chodzi. Dlatego też pochwała ojca bardziej buduje, a jego słowa krytyki bardziej bolą niż to samo ze strony mamy. Zaś polecenia ojca są wykonywane znacznie szybciej i staranniej niż polecenia mamy. W bardzo trudnej sytuacji są dzieci, które z jakichkolwiek powodów mają niemożliwy lub ograniczony kontakt z ojcem .Są one uboższe o te uczucia i doświadczenia związane z ojcem. Ten brak w życiu emocjonalnym dziecka można ( w pewnym, ograniczonym stopniu) zrekompensować kontaktem z innym ważnym mężczyzną w życiu dziecka ( z dziadkiem, wujkiem, starszym bratem....)Dotyczy to i dziewczynek i chłopców. Jednak bardziej chłopcom potrzebny jest mężczyzna jako wzorzec cech męskich, bo nawet najlepsza, najukochańsza mama nie nauczy syna roli męskiej potrzebnej mu w przyszłym dorosłym życiu. Dziewięciolatki bardzo serio traktują życie i zamartwiają się mnóstwem spraw. Potrafią skarżyć się na różne dolegliwości, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, bywają płaczliwe, marudne, nerwowe, zwłaszcza kiedy rodzice czegoś od nich wymagają. Ma to często na celu drażnienie się z rodzicami, sprawdzanie, na ile mogą sobie pozwolić z nimi. Nasz dziewięciolatek ,gdy ma coś zrobić nowego lub trudnego najczęściej biadoli, że na pewno mu się nie uda, że nie potrafi, że nie może, bo coś tam itp. Do pracy zabiera się z miną „jak na ścięcie” ,a zazwyczaj ...bez specjalnych trudności wykonuje, co należy. Warto też wiedzieć, że nasze Pociechy w wieku 9-10 lat wiedzą już prawie dokładnie skąd się biorą dzieci i jak przychodzą na świat. Dlatego nie wolno opowiadać im „bajek” o dzieciach znalezionych w kapuście lub podrzuconych przez bociana, lecz bez skrępowania, w prosty sposób, odpowiadać im na zadane pytania związane z tym tematem. Bardzo pocieszający jest także fakt, że Drugoklasiści przechodzą na wyższy poziom rozwoju moralnego. Młodsze dzieci słuchają się poleceń, nakazów, rad dorosłych przede wszystkim ze strachu przed karą, a nie dlatego, że są słuszne lub dla dobra ich samych. 9-10-latkowie zaczynają rozumieć, że trzeba przestrzegać reguł współżycia z innymi dla wspólnego dobra, zaczynają szanować ludzi i zasady moralne, umieją oceniać, co jest dobre, a co złe, nie tylko dlatego ,że tak twierdzą dorośli. Na koniec moich rozważań na temat wybranych cech charakteryzujących 9-10-latki podam optymistyczną informację. Otóż w tym wieku dzieci zdecydowanie mniej chorują. Związane jest to ze wzmocnieniem się układu krwionośnego, oddechowego i limfatycznego. Opracowała: Ewa Kamila Jabłońska Pedagog specjalny |
|