Imieniny:

STRONA GŁÓWNA

HISTORIA SZKOŁY

PATRON

HYMN SZKOŁY

OSIĄGNIĘCIA

KADRA PEDAGOGICZNA

PLAN LEKCJI

KALENDARZ

SAMORZĄD SZKOŁY

REGULAMINY

ŚWIETLICA

BIBLIOTEKA

ABSOLWENCI

KRONIKA SZKOŁY

CIEKAWE LINKI

ZAJĘCIA DODATKOWE

 

POSŁUCHAJ

 

Wykaz podręczników

2010/2011   !!!


klasy 0 - 3


klasa 4

klasa 5

klasa 6


klasa 1 gim.

klasa 2 gim.

klasa 3 gim.

 

 

DLA RODZICÓW

MAMO

TATO

 

PROSZĘ PRZYGOTUJCIE MI MIEJSCE DO PRACY

I ODRABIANIA LEKCJI,

ORAZ MIEJSCE GDZIE POŁOŻĘ TORNISTER, KSIĄŻKI, ZESZYTY.

 

 

Proszę Was o ciszę, spokój i pogodną atmosferę w domu.

Gdy przychodzę ze szkoły do domu PROSZĘ:

 

 

1. Zapytaj mnie co było w szkole.

2. Rozmawiaj ze mną często.

3. Pochwal – za co można pochwalić. Zgań – za co zganić trzeba.

4. Pociesz mnie, kiedy spotka mnie niepowodzenie.

5. Ustal ze mną godzinę, o której mam siadać do odrabiania lekcji, ale zostaw mi trochę wolnego czasu.

6. Przypomnij mi, jeśli zapomnę o umówionym czasie usiąść do odrabiania lekcji.

7. Posiedź trochę przy mnie, kiedy będę odrabiać lekcje.

8. Nigdy na mnie nie krzycz, bo ja wtedy przestaję rozumieć.

9. SPRAWDŹ- czy wszystko mam w tornistrze.

10. Porozmawiaj o mnie z moją Panią, ale nie uskarżaj się na mnie.

WASZE DZIECKO

 

 

Do rodziców słów kilka ...

 

WPROWADZENIE  DO  BAJKOTERAPII

    Bajkoterapia to terapia przez bajkę.

Nowoczesna, genialna w swej prostocie, metoda pomocy dziecku w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym.W świecie bajek można utożsamiać się z bohaterami, przeżywać wspaniałe przygody, a przede wszystkim pozbyć się lęku lub obniżyć ich poziom.Szczęśliwe zakończenia bajek daje dziecku przyjemne uczucie sukcesu, gdyż wczuwa się ono w rolę bohaterów lub czuje się uczestnikiem zdarzeń.Najważniejsza rola bajki tkwi w uwalnianiu od lęku poprzez danie pewności i nadziei, że wszystko dobrze się skończy.

   Po co czytamy dzieciom? Każdy dorosły, dla którego wszechstronny rozwój jego pociechy jest ważny odpowie, że bajki: rozwijają wyobraźnię, wzbogacają słownictwo, kształtują osobowość, koncentrują uwagę, relaksują, rozwijają umysł, kształtują system wartości, poszerzają wiedzę o życiu i świecie, dają dobre wzorce postępowania, uwrażliwiają na potrzeby innych. Wiele jeszcze można wymieniać zalet bajek i korzyści, jakie dają one dzieciom.

   A bajki terapeutyczne to „bajki – pomagajki”, które wybierane są (przez psychologa, pedagoga, lub rodzica)w świadomy sposób, w świadomym celu, do rozwiązania konkretnego problemu. Takie bajki dają wsparcie dziecku, wytłumaczenie, rozwiązanie problemu, wpływają na nie  w sposób nieinwazyjny, niemoralizujący. Pozwalają bez lęku spojrzeć na swoje problemy i uczą, jak pomagać sobie samemu w trudnych sytuacjach, uczą pozytywnego myślenia o sytuacjach lękotwórczych.

   Bajkoterapia to sposób na komunikację z dzieckiem.

 Za pomocą tekstu (dobrze dobranego) można przekazać wiele  ważnych rzeczy, które mówione wprost, w rozmowie nie odnoszą oczekiwanego skutku edukacyjnego lub wychowawczego.Prawidłowo skonstruowana bajka posiada ukryte komunikaty, daje dzieciom ważne przekazy, które są dla nich wsparciem, dają poczucie bezpieczeństwa. Poprzez treść tekstu dowiaduje się ono, że:

- każdy się może czegoś bać,

- negatywne emocje tj. strach, złość, zazdrość są normalne,

- zawsze jest jakieś wyjście z trudnej sytuacji,

- można rozmawiać o problemach, lękach z dorosłymi i prosić ich o pomoc.

W każdej bajce terapeutycznej występuje tzw. ekspert, bohater, który miał kiedyś podobne problemy (takie, które chcemy rozwiązać poprzez bajkę) i sam je rozwiązał. Dziecko słuchając tekstu nabiera zaufania do eksperta i do siebie samego, zaczyna wierzyć w to, że i ono samo może rozwiązać swój problem.Bajka nie działa od razu. Daje coś dziecku do zrozumienia i obniża poziom lęku. Zmiana jest procesem, który dokonuje się w dziecku. To ono samo „przepracowuje” bajkę, ukryte komunikaty „kiełkują” w sercu i świadomości dziecka.

   „Bajki-Pomagajki” stosujemy przede wszystkim w odniesieniu do emocji, kiedy chcemy dzieciom pomóc zrozumieć ich trudne uczucia, oswoić z nimi lub je przepracować. Takie bajki zaliczamy do bajek psychoterapeutycznych. Jeśli chcemy wpłynąć na zachowanie dziecka, zmienić je, przestawić na inny tor korzystamy z drugiego rodzaju bajek - tzw. psychoedukacyjnych.Jest jeszcze trzeci typ bajek terapeutycznych -  relaksacyjne, które stosowane są do wyciszenia emocji dziecięcych, uspokojenia po trudnym dniu lub przeżyciach.

  My dorośli często mamy tendencje do odcinania dzieci od lęku, negowania go lub bagatelizowania, albo wręcz generowania u dziecka lęku. Jest to duży błąd. Lęk trzeba oswoić, pracować nad nim. Bajkoterapia jest jedną ze skutecznych metod, które taki cel pomagają osiągnąć. Nie tylko specjaliści, ale i rodzice mogą pracować z dzieckiem za pomocą bajek.

   Polecam  stosowanie bajkoterapii wszystkim dorosłym, którym troski i zmartwienia dziecka nie są obojętne.

Więcej informacji można znaleźć na str. internetowej: abcbaby.pl

Tam też jest podany spis „bajek-pomagajek” wg. problematyki ( np. gdy przyczyną lęku jest : śmierć kogoś bliskiego, rozwód rodziców, traumatyczne przeżycia, strach przed duchami, zwierzętami itp.)

                                                                                                              Ewa Kamila Jabłońska

ROZWÓJ PSYCHICZNY DZIECI W WIEKU 7-8 LAT

        Słowa te kieruję do rodziców pierwszoklasistów, których dzieci są na przełomie 7 i 8 roku życia. To piękny, ale i zarazem trudny okres w życiu dziecka. Wiele nowego i ciekawego dzieje się wokół niego i w jego psychice. Skupię się tylko na wybranych cechach,  najważniejszych moim zdaniem, charakteryzujących 7-o i 8-latka. Jego umysł dynamicznie się rozwija, dlatego szybko się uczy, z zapałem ogląda telewizję, słucha radia, płyt, pochłania wiedzę, ma olbrzymi apetyt na wszelkie doświadczenia. 

Wszędzie go pełno, zawsze jest czymś zajęty, szybki, narwany. Mimo ciągłego zaabsorbowania czymś jest skory do rozmów, otwarty na innych, łatwo się wzrusza. Za  dobrze  wykonane polecenia -  łasy na wszelkie   pochwały   i nagrody. Dlatego i rodzice i nauczyciele mają „duże pole do popisu”, by nauczyć dzieci w tym okresie życia dobrych rzeczy, wpoić wiele ponadczasowych wartości, wykształcić  w nich  ważne cechy charakteru. Dziecko to „Tabula rasa”, czyli biała, pusta, nie zapisana tablica, na której można wszystko zapisać – i to złe i to dobre......od nas tylko zależy ,co się na niej znajdzie, co można będzie kiedyś w przyszłości z niej odczytać. 

Pod koniec 7  i w 8 roku życia u dziecka wzrasta ogromna potrzeba więzi z matką. Pragnie ono  wszechstronnego kontaktu z nią. Jest bardzo wyczulone na oznaki aprobaty lub dezaprobaty z jej strony. Staje się zazdrosne o jej uczucia  skierowane do kogoś innego, zwłaszcza rodzeństwa, a nawet męża. To okres nieustannego pragnienia bliskości i psychicznej i fizycznej z matką, ciągłych pieszczot, przytulania, trzymania za rękę itp. Mamy nie powinny okazywać zniecierpliwienia, niezadowolenia z tego powodu, bo ich pociechy wyczulone są na objawy zniechęcenia, odrzucenia.  Niedługo przyjdzie  taki czas, gdy dzieci „odkleją się” od mamy i skupią na kontaktach z rówieśnikami, a także będą budować silniejsze relacje z ojcem. 7-latek w jedzeniu jest chimeryczny, je powoli, guzdrze się ... ale wchodząc w wiek 8-u lat zaczyna mieć wspaniały apetyt, je wszystko i dużo. Można wtedy eksperymentować z podawaniem potraw, których wcześniej dziecko nie chciało jeść. Ciesząc się z apetytu rozwijającego się dziecka, nie należy  jednak zapominać o kontroli ilości i jakości zjadanych posiłków przez dzieci mających tendencje do tycia, bo  w tym  okresie mogą  bardzo  przybrać  na wadze. Musimy wiedzieć i  pamiętać o tym, że nasze promienne, tryskające energią „Słoneczka” weszły w jeden z najtrudniejszych okresów w ich życiu. Jest to ważny przełom w rozwoju emocjonalnym i społecznym dziecka, bo kończy się  raz na zawsze jego wczesne, beztroskie dzieciństwo. 7-latek zostaje członkiem innej jeszcze niż rodzina społeczności, a szkoła na długie lat staje się drugim domem, obok domu rodzinnego-najważniejszym środowiskiem społecznym dziecka. Przez około jedną szóstą jego dalszego życia szkoła będzie źródłem najważniejszych doświadczeń: dla jednych- satysfakcji, poczucia sukcesu, a dla drugich, być może, smutnych przeżyć i porażek. Dlatego wszyscy powinni dbać  o  poczucie   bezpieczeństwa  dziecka, o jego  dobrą   kondycję   psychiczną, a  współpraca    nauczycieli  z rodzicami powinna przebiegać sprawnie w atmosferze życzliwości, by wspólnie pomóc dzieciom w adaptacji do nowego środowiska, jakim jest szkoła. Pierwszoklasista zaczyna mieć inne niż dotychczas powody do stresów, lęków. Obawia się złych ocen, publicznego ośmieszenia, tego, że nie sprosta stawianym mu zadaniom, dyscypliny szkolnej oraz nauczycieli jako nowych osób dorosłych,  mających wpływ na nich i wymagających od nich określonych  zachowań.  Największe  jednak  napięcia  psychiczne,  reakcje  lękowe wywołują  w  nich   problemy z uzyskaniem prestiżu i pozycji  wśród kolegów, zabiegi o zdobycie  przyjaciół. Do  tego  stopnia  jest  to  ważne  u 8-latka, że potrafi on odkrywać różne sposoby zdobycia popularności i pozycji w klasie, do negatywnych zachowań włącznie. Jeśli nie potrafi zaimponować czymś dobrym, próbuje czymś złym, aby tylko zaistnieć na forum klasy. Bywają uczniowie, którzy wchodzą w rolę rebelianta ( buntownika) przeciwko nauczycielowi, jego poleceniom  i  nakazom,  rozśmieszają   innych,   zachęcają  do  solidarnego  sprzeciwiania   się   wychowawcy. To niebezpieczne zachowania, dlatego przeciwdziałając im, wzmacniajmy dobre cechy swych pociech, dowartościowujmy ich, pokazujmy ich talenty, uzdolnienia.....by mieli czym ( dobrym) imponować rówieśnikom.

  Na koniec wymienię jeszcze jedną ważną cechę pojawiającą się u pierwszoklasistów,  którą jest - cielesne reagowanie na napięcia nerwowe. Małe dzieci  wybuchają płaczem, mają napady wściekłości, a 7-latek już inaczej reaguje, manifestuje niemożność odreagowania stresu poprzez np. bóle głowy, brzucha, nudności, wymioty, zaparcia, biegunki, gorączkę, wysypki. 

Dlatego, Drodzy Rodzice, bądźcie czujni, obserwujcie wnikliwie swoje pociechy. Jeśli narzekają ,że coś je boli, niekoniecznie jest to choroba somatyczna ( dotycząca ciała), lecz sygnał, że ich „dusza” choruje , że z czymś psychicznie sobie nie radzą, że czymś się martwią. Wtedy najlepszym lekarstwem jest miłość. Warto z nimi porozmawiać, poświęcić im więcej czasu, poobserwować ich. Czasami to pomaga i wystarcza, by objawy minęły.

Reasumując, Pierwszoklasista to głodny wiedzy i doświadczeń pogodny, ruchliwy młody człowiek potrzebujący wsparcia  rodziców,  aprobaty  rówieśników  i  pochwał  od  wszystkich.  Wczesne   doświadczenia   emocjonalne z dzieciństwa  decydują o późniejszym rozwoju emocjonalnym w dalszych etapach życia. Dlatego tak ważne jest, by była przewaga emocji pozytywnych w życiu dziecka nad emocjami negatywnymi.

Ewa Kamila Jabłońska 

pedagog specjalny

                                            

 

Niepełnosprawni! Kim są?

 

     To  osoby, które:  nie widzą,  słabo widzą, nie słyszą, słabo słyszą, mają  obniżoną  sprawność  intelektualną, są  niesprawne ruchowo lub przewlekle chore. Chociaż określenie -” SPRAWNI INACZEJ” wydaje się być  bardziej trafne, rzeczowe i „sprawiedliwe”, o pozytywnie brzmiącym znaczeniu. 

Przecież osoby mające sparaliżowane ręce-wykonują wszystkie czynności nogami ,w taki sam sposób, jak my tzw. „zdrowi”- rękoma. A niewidomi potrafią dobrze poruszać się w terenie, kształcą się na wszystkich typach uczelni i wykonują zawody, takie jak większość z nas. Niesłyszący - czytają z ust rozmówcy, rozumieją słowa, gesty i wszystko, co dzieje się wokół nich.   Niesprawni ruchowo uprawiają różne dyscypliny sportu np. szermierkę, pływanie, koszykówkę na wózku inwalidzkim, a także malują i rysują ustami lub palcami stóp.

 Na tym między innymi polega ich sprawność - inaczej. Poza pewnymi deficytami związanymi ze zdrowiem są pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, mającymi wszelkie prawa i potrzeby, takie jak każdy  inny człowiek. Jest ich procentowo mało, ale nie znaczy to, że nie ma ich wśród nas.

   Czasami  nie chcemy lub nie potrafimy  dostrzec  ich  wokół  siebie  i  okazać  odrobinę  serdeczności, akceptacji i zrozumienia. Czasami oni nie chcą lub nie potrafią pokazać lub powiedzieć, jak bardzo potrzebują aprobaty środowiska, w którym żyją. Tak niewiele im trzeba - trochę zainteresowania, uśmiechu, uścisku dłoni,  braterskiego poklepania po ramieniu,  normalnego traktowania, na jakie niewątpliwie zasługują. Potrzebują od świata choćby....... dobrego słowa. Trafnie to ujął ks. Mieczysław Maliński: „ Dobrym słowem można żyć chwilę, dzień cały. Dobre słowo jest w stanie uratować w chwili rozpaczy. Bez dobrego słowa trudno  jest żyć. Dobrym słowem można żyć długo. Dlatego dawaj je ludziom, bo potrzebują ludzkiej akceptacji.” 

Akceptacja inności ! To takie trudne!

Wszystko, co nietypowe, odbiegające od normy budzi w wielu ludziach lęk i niechęć, potrzebę ucieczki. A może warto w sobie zmienić taki sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości? Może warto zacząć interesować się tym, co trochę inne, dziwne? Zbliżyć się do tego, co nowe  - by więcej wiedzieć, więcej czuć, przeżyć coś wzniosłego, fascynującego. Wystarczy zajrzeć w oczy dziecka z upośledzeniem umysłowym, by zobaczyć w nich niezmąconą radość życia.

Bezpośredniość, utracone przez nas już dzieciństwo pełne prostoty, pozbawione zakłamania, sztuczności – maluje się na twarzach  tych dzieci. Ale by to zobaczyć, trzeba chcieć przyglądać się im z pokorą, z miłością. Ludzie „sprawni inaczej”- przy bliższym poznaniu okazują się ciekawymi osobami, od których wiele można się nauczyć. Np. siły przetrwania,  sposobów pokonywania bólu,  radzenia sobie z przeciwnościami losu, z samotnością, hartowania swej duszy, uporu w dążeniu do celu, optymizmu mimo cierpienia...........i wielu  innych pożądanych cech do stawania się silnym, wartościowym człowiekiem. Tacy ludzie są często wybitnymi jednostkami w społeczeństwie. Ograniczeni swoją niepełnosprawnością, zniewoleni swoją chorobą, pną się do góry w sferze intelektualnej i duchowej. Pięknie określił to V.E.Frankl słowami:

 Jak drzewa w gęstym lesie, stojące blisko siebie, nie mogąc rosnąć wszerz,  zmuszone są rosnąć w górę - tak osoby  niepełnosprawne  ze zwężenia i  ograniczenia  swych  możliwości  mogą  rozwijać  się i otwierać ku górze...”

Pozwólmy  więc innym ludziom żyć po swojemu, pozwólmy im być blisko nas bez obawy o to, że zostaną wyśmiani, poniżeni, nie zrozumiani. Pozwólmy im rozwijać się w swoim tempie, w swój specyficzny sposób, ale pośród nas......a nie z dala od naszego świata, poza sztucznie tworzonymi granicami, byle dalej od nas. Czy zastanawialiśmy się nad sensem istnienia osób „sprawnych inaczej”     pośród nas w aspekcie wiary? A może są znakiem od Boga dla nas wszystkich ? Patrząc na nich, skupiając się na ich człowieczeństwie, można zatrzymać się na chwilę  w  tym  biegu za pieniędzmi, karierą,  sukcesami.  Można  zatrzymać się  w gonitwie ludzkich spraw i chyląc się nad człowiekiem wzbudzić w sobie  głębokie refleksje, by przypomnieć  sobie, co w życiu  jest najważniejsze. Oni swoją obecnością wśród nas zachęcają do zastanowienia się nad naszym, własnym życiem, nad jego jakością. Przecież my, zdrowi ludzie, pragniemy od życia najbardziej dokładnie tego samego, co oni. Chcemy, by ktoś nas kochał, opiekował się nami, dawał nam swój czas i  zainteresowanie.  Potrzebujemy najbardziej drugiego człowieka.

Obecność osób niepełnosprawnych, ich życie i ich pragnienia przypominają nam o tym, że w życiu najważniejszy jest człowiek i  to, co dla niego najważniejsze -  miłość, przyjaźń, rodzina i aprobata otoczenia.

 W.Eichelberger (psycholog, autor popularnych książek) przypomina nam wszystkim o tym, że:  „Najcenniejszy dar, jaki mamy innym do zaoferowania i jakim możemy być obdarowani, to - czas i uwaga”.

     Życzę  wszystkim  Rodzicom i  ich dzieciom................. dużo  czasu  spędzanego razem oraz  uwagi  dawanej i otrzymywanej od innych.

 

Ewa Kamila Jabłońska 

pedagog specjalny

     

                  ROZWÓJ PSYCHOFIZYCZNY DZIECI W WIEKU  9-10 LAT

         Okres pierwszych  lat w szkole naszych dzieci charakteryzuję się szeregiem przeobrażeń wspólnych i typowych, ujmowanych jako właściwości rozwojowe tego wieku. Można w tym okresie wyróżnić 2 fazy: :FAZA „A”  obejmuje wiek 7-8 lat związany z przekroczeniem przez dziecko progu szkoły i FAZA „B” obejmuje wiek 9-10 lat , w którym to nasze Pociechy są już oswojone ze szkołą , bardzo intensywnie rozwijają się intelektualnie, następuje wyraźny wzrost aktywności społecznej.

   Dziewięć lat to wiek dynamicznego rozwoju potrzeb i umiejętności społecznych.

Dziecko coraz bardziej  zwraca się ku rówieśnikom i powoli zdanie kolegów zaczyna się liczyć, a ich towarzystwo bywa coraz częściej przedkładane nad towarzystwo mamy czy taty.

Jego uwaga skupia się teraz  bardzo mocno na  społecznych aspektach  szkolnego życia.

          Ośmiolatek podejmował wysiłki, żeby w ogóle zaistnieć w klasie i zdobyć w niej jakąś pozycję, a Dziewięciolatek-aspiruje do znalezienia się w pewnych podgrupach i paczkach oraz stara się zainteresować sobą  i pozyskać jako przyjaciół konkretnych, nielicznych kolegów (chłopców), a dziewczynki - koleżanki. Zaczyna się okres trwającego kilka lat konfliktu płci, podczas którego dziewczynki kontaktują się przeważnie tylko z dziewczynkami, a chłopcy tylko z chłopcami.

           W tym wieku dziecko nie uznaje już autorytetu rodziców bezwarunkowo, poddaje krytycznej ocenie ich  polecenia i poczynania. Dlatego trzeba  z dziećmi częściej dyskutować, spokojniej tłumaczyć swoje racje, bardziej się z nimi liczyć i kontrolować swoje zachowania względem ich. Dziewięciolatek często manifestuje potrzebę odrębności, samodzielności, dojrzałości. Chce, by dorośli traktowali je poważnie i szanowali.

           Przykrym doświadczeniem  i zaskoczeniem dla wielu mam 9-latków bywa świadomość, że wcześniejsza ,ogromna  potrzeba więzi  ich dzieci z nimi niemal z dnia na dzień słabnie, a ich miejsce zajmuje teraz przyjaciel-jako towarzysz i kompan. Dziewięciolatek woli z kolegą niż z mamą iść na zakupy, do kina, na spacer itp. Jest to naturalne, wynikające z prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka w tym wieku.

             Dotychczas matka była najważniejszą osobą w życiu dziecka, jedyną wyrocznią, autorytetem. U dziewięciolatków ważną rolę zaczynają odgrywać ojcowie. Tata zaczyna imponować wiedzą, umiejętnościami, siłą, odwagą itp. W tym wieku zarówno chłopcy jak  i dziewczynki z przejęciem asystują ojcom przy wykonywaniu rozmaitych  czynności, prac. Dzieci wolą z tatą niż z mamą iść do cyrku, na mecz, do restauracji, bo ojcowie z reguły pozwalają im na większą samodzielność, traktują ich poważnie..... a oto Dziewięciolatkowi właśnie chodzi. Dlatego też pochwała ojca bardziej buduje, a jego słowa krytyki  bardziej bolą niż to samo ze strony mamy. Zaś polecenia ojca są wykonywane  znacznie szybciej i staranniej niż polecenia mamy.

      W  bardzo trudnej sytuacji są dzieci, które z jakichkolwiek powodów mają  niemożliwy lub ograniczony kontakt z ojcem .Są one uboższe o te uczucia i doświadczenia związane z  ojcem. Ten brak w życiu emocjonalnym dziecka można ( w pewnym, ograniczonym stopniu) zrekompensować kontaktem z innym ważnym mężczyzną w życiu dziecka (  z dziadkiem, wujkiem, starszym bratem....)Dotyczy to i dziewczynek i chłopców. Jednak bardziej chłopcom potrzebny jest  mężczyzna jako wzorzec cech męskich, bo nawet najlepsza, najukochańsza mama nie nauczy syna roli męskiej potrzebnej mu w  przyszłym dorosłym życiu.

     Dziewięciolatki bardzo serio traktują życie i zamartwiają się mnóstwem spraw. Potrafią skarżyć się na różne dolegliwości, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, bywają płaczliwe, marudne, nerwowe, zwłaszcza kiedy rodzice czegoś od nich wymagają. Ma to często na celu drażnienie się z rodzicami, sprawdzanie, na ile mogą sobie pozwolić z nimi.

            Nasz dziewięciolatek ,gdy ma coś zrobić nowego lub trudnego najczęściej biadoli, że na pewno mu się nie uda, że nie potrafi, że nie może, bo coś tam itp. Do pracy zabiera się z miną  „jak na ścięcie” ,a zazwyczaj ...bez specjalnych trudności wykonuje, co należy. 

   Warto też wiedzieć, że  nasze Pociechy w wieku 9-10 lat wiedzą już prawie dokładnie skąd się biorą dzieci i jak przychodzą na świat. Dlatego nie wolno opowiadać im „bajek” o dzieciach znalezionych w kapuście lub podrzuconych przez bociana, lecz bez skrępowania, w prosty sposób, odpowiadać im na zadane pytania związane z tym tematem.

          Bardzo pocieszający jest także fakt, że Drugoklasiści przechodzą  na wyższy poziom  rozwoju moralnego. Młodsze dzieci słuchają się  poleceń, nakazów, rad dorosłych  przede wszystkim  ze strachu przed karą, a nie dlatego, że są słuszne lub dla dobra ich samych.  9-10-latkowie zaczynają rozumieć, że trzeba przestrzegać reguł współżycia z innymi dla wspólnego dobra, zaczynają szanować ludzi i zasady moralne, umieją oceniać, co jest dobre, a co złe, nie tylko dlatego ,że tak twierdzą dorośli.

           Na koniec moich rozważań na temat wybranych cech charakteryzujących 9-10-latki podam optymistyczną informację. Otóż w tym wieku dzieci zdecydowanie mniej chorują. Związane jest to ze wzmocnieniem się układu krwionośnego, oddechowego i limfatycznego.

                                                                                                    Opracowała:

                                                                                                    Ewa Kamila Jabłońska

                                                                                                    Pedagog specjalny

do góry